Pamiętam fragment. Kościotrupy na czarnym tle. Prawdopodobnie było ich trzech. Każdy w innym kolorze. Gość śpiewał dość grubym głosem potem była sekwencja gitarowa i bellsy, jakieś cymbały w trakcie tych cymbałków znikały fragmenty tych szkieletów. Nie chcę wprowadzać w błąd ale głos możliwe, że był podobny do Elvisa Presleya. Jednak styl całkiem inny bardziej rockowy. Wiem, że był to bardzo dobry utwór. Znam melodię, szkoda że nie ma jak jej tutaj zanucić. Było y o wiele łatwiej.

Oddzielnie:
Przy okazji jak już zamieściłem posta,w latach 90 tych leciał taki teledysk, coś związanego z filharmonią. W tle leciały nuty instrumenty i starszy mężczyzna mówił, że teraz skrzypeczki czy tam trąbeczka. ubrany w garnitur stał na instrumencie wklejony w tło. Spokojna muzyka.

Dziękuję za przeczytanie posta. Jeżeli ktoś coś to super, męczy mnie to już trochę czasu : )